agni_eszka_sz_effel.blox.pl: o literaturze, architekturze, kulturze... i kinie, kinie, kinie...
statystyka
Blog > Komentarze do wpisu
wagon czy pasaż?

Fajne było to wczorajsze spotkanie, Wyspa staje się coraz ciekawszym miejscem. A my - to znaczy te same twarze, co zawsze - znowu się spotykamy. Przypomniały mi się sentymentalnie nasze z Mo(niką Zawadzką) laboratoria filmowe w architektura+dialog i rozmowy o obejrzanych filmach, dzisiaj - paradoksalnie - tak rzadko się o kinie (sensownie) rozmawia. Miałyśmy tam stałe grono, co po projekcji nie uciekało, a zostawało. I obserwowałyśmy, jak się ludzie rozluźniają, jak przestają się krępować, gadają, ujawniają swoje najbardziej pierwsze wrażenia, jak ze spotkania na spotkanie coraz bardziej się otwierają. To było super i jestem pewna, że było naszą zasługą.

Wczoraj Tomek Szkudlarek wprowadził nas w podobny nastrój. Film Hanekego - nie widziałam go wcześniej - wydał mi się najpierw w jakiś sposób już "stary", jakby wszystkie te kwestie zostały dawno przerobione, ten pesymizm, związany z miastem i jego wielokulturową strukturą społeczną, ze strachem, który nas łączy wspólnym doświadczeniem w przestrzeniach publicznych, z wyobcowaniem, z obojętnością i kodem nieznanym, który staje na drodze porozumienia, ba! najzwyklejszej komunikacji. A potem wydał mi się może najdelikatniejszym filmem Hanekego, najmniej "strasznym", choć też pełnym napięcia i niewygody, a przede wszystkim świetnie zagranym. Ta Binoche jest tam po prostu niesamowita, tak naturalna, cudowna, jej Wilk też.
  
Dotknęło mnie to zakamuflowane codziennością uporządkowanie przestrzeni, któremu ulegamy, którego sami pilnujemy. W mieście nie ma już miejsca na mieszanie się jakości. Wydaje się, że jedynie wagon metra jest neutralny, nie obciążony porządkiem, klasyfikacją, hierarchią, w wagonie metra jesteśmy równi i może właśnie tam - jak i w innych nie-miejscach, które redukują zależności, na dworcach, lotniskach, w ruchu - znalazłoby się dziś miejsce na spotkanie. Tak, może tak, ale Haneke mówi "nie". Opowiadają o tym dwie sceny z wagonu metra: w jednej Binoche jest atakowana przez młodego Araba (świetnie została rozegrana temperatura tego zdarzenia, brawurowo), w drugiej jej Wilk (fotograf) dopuszcza się podobnego przełamania normy, ale perfidniej - robi zdjęcia pasażerom, mając ukryty w kieszeni wężyk z migawką (kolejna doskonała scena, jego spojrzenie, jakim lustruje "ofiary", obłęd). Każde wyłamanie się ze schematu neutralnego zachowania (nie rozmawiamy, nie podejmujemy dyskusji, odwracamy głowę, nie patrzymy sobie w oczy, nie interesujemy się sobą) jest odbierane jako akt przemocy.
 
Pisałam ostatnio o "Spyder" japońskiej artystki telefonu komórkowego
Ishibashi Kiyomi. Zrobiłam z niej współczesną, jedyną flâneuse. JD chciał, żeby doszło do ich spotkania w podziemiach piramidy koło Luwru, pisał: "Ach - paryski Flâneur! Wrócił do nowych miast-labiryntów. Ale miasta te nie są już takie same. Paryskie centrum naznaczone fallicznymi wieżami Eiffel'a i Momparnasse rozwija się teraz we wnętrzach ziemi - w podziemnych pasażach Louvre'u. To tam, w nowych labiryntach, Flâneur, chyba po raz pierwszy, nie jest już sam. Przed nim - twarzą w twarz - pojawia się Flâneuse. Patrzą sobie w oczy. W ich myślach miasta nie są już formą samotności - są zdarzeniem spotkania" (dotyk i pieszczota: subtelne terytoria architektury dialogicznej >>). Co za optymizm! Znam kilku takich optymistów. A może jednak wagon, zamiast pasażu? Może jednak paradoks bezruchu w ruchu? Nie wiem, lubię jeździć pociągami, właśnie wybieram się w kolejną podróż, na Południe.
  





piątek, 17 kwietnia 2009, pravdan

Polecane wpisy

  • wróżba z fusów

    Azja z kawowych fusów grudzień 2010 (do kliknięcia)

  • miłość niszczy osobowość

    i co tu jeszcze dodawać? Vargowe: przemyślcie to. myślimy, myślimy... Viajo Porque Preciso , Volto Porque Te Amo

  • Dziura 2

    <!-- @page { size: 21cm 29.7cm; margin: 2cm } P { margin-bottom: 0.21cm } A:link { color: #000080; text-decoration: underline } --> Czy Dziura1 daje w

Komentarze
Gość: mo.zaw, *.neoplus.adsl.tpnet.pl
2009/04/18 11:16:10
bo to chodzi pewnie o animę! czyli o spotkanie wewnątrzpsychiczne! ale i tak optymista. jak kayah )
-
2009/04/18 12:07:14
ale on ma tego --świadomość--? :) i tak ładnie, w podziemnych labiryntach, wybierasz się na "Antychrysta"? to może być jungowska jazda