agni_eszka_sz_effel.blox.pl: o literaturze, architekturze, kulturze... i kinie, kinie, kinie...
O autorze
Zakładki:
Architektura-czytelnia
Architektura+dialog i przyjaciele
Bb.gender
B.latynosi i in.
BLOGI
Edukacja
Fotografia
Gazety
GutekWorld
Kino-festiwale
Kino-magazyny
Kino-osoby
Kino-serwisy
Książki
Miejsca
W sieci
Zwierzaki
statystyka
czwartek, 30 lipca 2009
szok 2


fasada Hali Stulecia zostanie pomalowana na kolor złoto-beżowy...

>>>





wywoływanie duchów kamerą


9. enh: Iréne


>>>


wtorek, 28 lipca 2009
przyszłość kina w muzeum


9. enh: filmy muzealne


>>>


niedziela, 26 lipca 2009
nic się nie zmieniło


9. enh: wciąż jestem w Azji...
(wariując na jej punkcie)


>>>

piątek, 24 lipca 2009
w lesie szerokim


9. enh: NANG MAI

NIMFA, Pen-Ek Ratanaruang / Tajlandia 2009

>>>


czwartek, 23 lipca 2009
szok...


Synagoga pod Białym Bocianem we Wrocławiu

przed "renowacją" lipiec 2008
(do kliknięcia)


po "renowacji" lipiec 2009
(do kliknięcia)


kto na to pozwolił?
kto to zrobił?
komu obciąć uszy i ręce?
żądam głów, zanim otynkują cały kwartał!

 
środa, 22 lipca 2009
ściany, ściany, ściany...


słynne wrocławskie ściany
(widok z mojego okna do kliknięcia)



i co tu można by wyświetlić?
może to?

 http://www.enh.pl


poniedziałek, 20 lipca 2009
oczywista oczywistość


"Kiedy przed laty odwiedziła Polskę Susan Sontag, pytano ją oczywiście także o to, czy jest feministką. I ona wzruszyła na takie pytanie ramionami: - No, jestem - powiedziała - jak każdy rozsądny człowiek" (Kinga Dunin, "radykalna feministka", osoba, która - jak twierdzi Magdalena Środa - posiada doskonałe zdolności lewitujące).

Czytam książkę Magdaleny Środy "Kobiety i władza" (wab, Warszawa 2009).

To książka, od której naprawdę trudno się oderwać. To jest książka magnetyczna. Przede wszystkim świetnie napisana, precyzyjna, ostra, dowcipna, mądra. Zbiór tekstów, który nie ma charakteru filozoficznego, czy genderowego, choć posługuje się i filozofią i w postrzeganiu świata przyjmuje perspektywę genderową. Nie wychodzi poza drugą falę feminizmu, jest wynikiem chęci popularyzowania idei feministycznych, równościowych, problematyki kobiecej, skierowany nie tyle do kobiet ze świata akademickiego, tych ze studiów nad tożsamością płci, ile do kobiet, do różnych kobiet po prostu. Odsłaniający absurdy dnia codziennego, tłumaczący ich pochodzenie. Po lekturze chciałoby się coś zrobić, coś zmienić, wskoczyć na barykadę, podpisać petycję, złapać za głowę, rzucić się w jakiś wir, coś poprzeć, z czymś się nie zgodzić, mieć wpływ. Taka jest siła tego pisania. Dobry wstęp do lektury kolejnych książek na temat „kobiecości”, nie tylko Magdaleny Środy.

Pisze Magdalena Środa we Wstępie:

Powinnam zatytułować ten zbiór tekstów Moje słuszne feministyczne poglądy na wszystko, ale to by brzmiało podobnie jak tytuł książki Leszka Kołakowskiego, więc swojej dałam tytuł skromniejszy: Kobiety i władza. Nie chodzi rzecz jasna o konkretną władzę, lecz o władzę w jej szerokim, kulturowym i politycznym rozumieniu. Płeć, czyli kobiecość, ale także męskość (i wszystko to, co pomiędzy), to kategorie i relacje władzy. Jej wpływ uwidacznia się już przed narodzinami: oczekuje się nas na świecie jako dziewczynki lub chłopców i natychmiast wywiera presję (miłość rodzicielska też jest rodzajem władzy), byśmy spełniali określone, sztywno wyznaczone role. I nie kwestionowali ich. Istnieje więc władza rodziców, rówieśników, władza pastoralna, władza kleru, władza opinii, mediów, władza polityczna, władza boska, władza Prawdy i Natury. Wszyscy jesteśmy wplątani w rozbudowane sieci władzy zarówno faktycznej, jak i symbolicznej. Z władzą wiąże się przemoc, ale również wolność. Zrozumieć źródła i formy przemocy to postawić poważny krok na drodze ku wolności”.





książka na stronie wab-u (patrz: recenzje) >>

do kupienia >>



piątek, 17 lipca 2009
poprawianie urody


pocztówka od Karoliny
tak to się robi w Turcji
(do kliknięcia)





środa, 15 lipca 2009
Esmeralda, 3 Szwedki i biolog



Instytut Sztuki Wyspa/Fundacja Wyspa Progress zaprasza na spotkanie z autorami projektu „Approach at sea”, które odbędzie się 25 lipca /sobota/ o godzinie 15:00 w Instytucie Sztuki Wyspa na terenie Młodego Miasta /dawne tereny stoczniowe/.

Żeglowanie, artyści współcześni, środowisko Morza Bałtyckiego i kraje, leżące dookoła niego. Te elementy składają się na międzynarodowy projekt, który startuje tego lata, łącząc ze sobą dwie kwestie: obecną sytuację Bałtyku oraz możliwości, jakie daje sztuka współczesna w zakresie ochrony jego środowiska naturalnego.

W projekcie „Approach at sea” udział biorą zarówno artyści, jak i biolodzy badający środowisko Morza Bałtyckiego. Podczas żeglugi zaczynającej się tego roku, a zaplanowanej na okres letni, przez najbliższe trzy lata, odwiedzą kraje leżące nad Bałtykiem, spotykając się z artystami, organizacjami i ludźmi, którym nie jest obojętny los środowiska naturalnego. Podczas tegorocznej żeglugi szwedzka załoga zawinie do portów w Polsce, Litwie, Łotwie i Estonii.

W Gdańsku odbędzie się spotkanie połączone z pokazem i dyskusją, we współpracy z artystami, organizacjami na rzecz środowiska i muzeami. Miejscem wymiany informacji i nawiązywaniem kontaktu będzie zarówno gdańska Wyspa, jak i pokład statku „Esmeralda II”.

Załoga 2009 to trzy szwedzkie artystki /Liv Stand, Anetta Felleson, Birgitta Silfverhielm/ oraz biolog /Stefan Gyllenhammar/. W projekt zaangażowane są również inne osoby, wspomagające go w innej formie. Równocześnie z wyprawą powstaje strona internetowa projektu http://approachatsea.eu, będąca miejscem wymiany informacji i opinii, na której można znaleźć wszelkie informacje, dotyczące celów i zadań żeglugi, jak i dokumentację wyprawy. Podczas kolejnych edycji żeglugi załoga ma być międzynarodowa, z krajów leżących nad Bałtykiem. Chętni do wzięcia udziału w tym projekcie mają szansę zgłosić się podczas tegorocznych spotkań osobiście, bądź uczynić to drogą mejlową. Finał jest planowany na rok 2011, wówczas doświadczenia z wyprawy zostaną zaprezentowane w formie książki oraz dużej wystawy, której będą towarzyszyć seminaria i dyskusje.
Projekt w 2009 r. jest finansowany przez Nordic Culture Point/Kulturkontakt Nord.


... moc mikrofonu



http://www.pechakuchagdansk.pl/


niedziela, 12 lipca 2009
bawełniany pałac


pocztówka od Karoliny
 lody śmietankowe w polewie z pomarańczy
(do kliknięcia)








środa, 08 lipca 2009
miasto z wody

http://miasta.gazeta.pl/trojmiasto/1,35612,6775880,Kajakiem_przez_Gdansk.html


"W każdy wtorek i czwartek wraz z członkiem Klubu Kajakowego Żabi Kruk możemy się wybrać w niezapomniany trzygodzinny rejs, podczas którego dowiemy się wszystkiego o faunie i florze Motławy oraz historii Gdańska. (...)

Kapok, wiosło w dłoń i ruszamy. Starą Motławą płyniemy w stronę Długiego Pobrzeża. Po drodze rzędy podniszczonych spichlerzy, wśród nich wyróżnia się odnowiony Błękitny Baranek. Parę minut i jesteśmy pod Krowim Mostem, stąd widać już Żurawia, a po drugiej stronie - "Sołdka".
Uważnie słuchamy Przemka: - Z wody widać masę rzeczy niedostępnych dla ludzi na lądzie, np. spójrzcie na te detale na ścianie spichlerza: rzeźbioną głowę byka i flagę z herbem Gdańska - pokazuje przewodnik.
Machamy dzielnie dalej i wkrótce mijamy Wyspę Spichrzów, zatłoczoną o tej porze marinę i Ołowiankę, gdzie swoją siedzibę ma Centralne Muzeum Morskie i Polska Filharmonia Bałtycka.
- Zdarza się, że melomani wypożyczają u nas kajaki i koncertów słuchają z wody, zupełnie jakby byli w pierwszym rzędzie. Nie zapominają przy tym o wyjściowych strojach - mówi Przemek.
Chwilę potem dopływamy do Polskiego Haka, skąd świetnie widać Stocznię Gdańską i port, do którego wpłynąć można tylko z pozwoleniem kapitanatu. Skręcając w prawo w Martwą Wisłę mijamy wielkie kadłuby statków i pracujących przy nich stoczniowców. Hałas i charakterystyczny zapach smarów dopełniają industrialnego klimatu. Kawałek dalej, zaraz za mostem Siennickim ponownie skręcamy w prawo i wpływamy do innego świata.
Miejsko-przemysłowy pejzaż zastępuje zielone uroczysko: pola wodnych lilii i grążeli, stada kaczek z małymi, łabędzie. Niby jesteśmy w środku miasta, ale poza mostami nic nam o tym nie przypomina. Leniwie płynąca, przejrzysta woda, a w niej falujące moczarki i długie łodygi lilii. Po drodze spotykamy nawet nurka - amatora. Nie ma też wszechobecnych na Motławie i kanałach na Głównym Mieście śmieci. W końcu docieramy do ziemnych bastionów (m.in. Tur, Wilk i Wyskok), które dawniej chroniły Gdańsk przed wrogami. (...)

- O, teraz patrzcie, przed nami "dziewice", kamienne obronne wieże nie do zdobycia, a obok nich XVII-wieczna Kamienna Śluza, najciekawszy zabytek hydrotechniczny Gdańska. To dzięki niej obrońcy miasta mogli zalać tereny otaczające miasto i nie dopuścić tu wrogów.
Po niecałych trzech godzinach jesteśmy z powrotem przy nabrzeżu klubu".



poniedziałek, 06 lipca 2009
walka, miłość i praca


Dużo ostatnio myśleliśmy, mówiliśmy >> o jakości rodzimej prasy filmowej, że w sumie to kiepska, ale jeszcze się trzyma na włosie i o włos była niedawno od bankructwa. Może ta historia z brakiem dotacji da rodzimej prasie filmowej do myślenia i ta weźmie się za podwyższanie poziomu, żeby rzeczywiście dorównać wszystkim czynionym porównaniom.

Tymczasem przypominam sobie, że kiedyś lekturę owej biblii zaczynałam od tekstów Piotra Dumały. Tak, tak, to było dawno. Które potem zostały wydane małym sumptem przez Wydawnictwo Małe w książce „Gra w żyletki”, której już chyba nigdzie nie można dostać, a więc tak jakby biały kruk usiadł na mojej półce. Nie sięgałam do niej przez lata, ale o ile sobie przypominam, była to gra rzeczywiście, którą nieumiejętne posługiwanie się groziło różnymi konsekwencjami.

Te opowiadania wspomina Tadeusz Sobolewski w swoim tekście niezwykłej urody - „Schron Piotra Dumały”, wspominając też pewną starą kamienicę, w której działy się te wszystkie mroczne, czasami śmieszne historie. Pisze o wewnętrznym kosmosie artysty i dziwi się, że to zamknięcie w kamienicy-piwnicy wychodzi mu na dobre, zamykając go i czyniąc wolnym jednocześnie, taki paradoks, bo Dumała jednak żyje też w świecie, w codzienności i to żyje jak najbardziej przytomnie i szczęśliwie.

Pisze m.in.:

„Filmy, rysunki, obrazy, opowiadania Dumały są surrealistycznym przetworzeniem. Podróżą po wewnę­trznym kosmosie. Są jak schodzenie z latarką do piwnicy po węgiel. W makabrycznej burlesce „Nerwowe życie kosmosu” bohater, uciekający przed pościgiem, otwiera usta do krzyku, kamera dokonuje najazdu i w tym momencie wewnątrz płaskiej figurki otwiera się czeluść kosmosu. Lęk przestrzeni przenika się z pragnieniem sprostania nieznanemu, spojrzenia w głąb otchłani. Kosmos jest w nas. Jak w animowanej czołówce festiwalu w Gdyni autorstwa Dumały, gdzie wszystkie polskie filmy siedzą w piersi jednego faceta. Tak samo, mam wrażenie, wszystkie filmy Dumały siedzą w kamienicy przy ulicy Wolskiej. Ona jest jego kosmosem. Choć musiała być też więzieniem. W adaptacjach Dostojewskiego – „Łagodnej” oraz „Zbrodni i karze” – czuje się tę więzienną aurę. W tym ostatnim obrazie bohaterowi łatwiej jest w myślach zabić staruchę niż dotknąć palców obserwowanej z daleka dziewczyny w czerwonej sukience. Bohaterowie Dumały z trudem wydobywają się z niewoli samotności. Ale samotność bywa też ich podnietą i rozkoszą”.

Cały tekst >>

Rozwiązała się zagadka jego filmowo-przestrzennej instalacji pt.: Walka, Miłość i Praca, która pojawi się we Wrocławiu podczas 9. ENH, pomyliłam nieco ściany. Ale byłam blisko.

(do kliknięcia)


od lewej - ta ściana - mleczarnia - synagoga pod białym bocianem - garaże


niedziela, 05 lipca 2009
dizajn w Gdyni

9 – 19 lipca Gdynia Design Days 2009 >>


PechaKucha vol3 na Gdynia Design Days

sobota 18 lipca g. 21.30 plac Grunwaldzki, kontenery GDD

http://www.pechakuchagdansk.pl/



SiataParty – niedziela 12 lipca g. 18.00

Mindga, Gdynia, Bulwar Nadmorski


Kiedyś darcie pierza, wspólne haftowanie, wekowanie... Towarzystwo Dobra Rzecz po raz siódmy organizuje kobiece szeregi i zaprasza na spotkanie - przedmiot dobrze wykonany przed laty i teraz jest tak samo pożądany. Do tego odrobina humoru i możemy ruszać na SiataParty. To hasło wywoławcze spotkania, na którym lokalne projektantki i artystki będą przez kilka godzin sprzedawać swoje produkty.
FruuPack; Ubrania; Ania Wilczyńska i Gosia Golińska; T-shirt; Manotta; Rysunki; Marta Handschke; Perełki; Graża Rigall; Żelkoty; Aga Żelewska; Biżu; Dorota Gulbierz; Dekor; Magda Bryczkowska



 
1 , 2