agni_eszka_sz_effel.blox.pl: o literaturze, architekturze, kulturze... i kinie, kinie, kinie...
O autorze
Zakładki:
Architektura-czytelnia
Architektura+dialog i przyjaciele
Bb.gender
B.latynosi i in.
BLOGI
Edukacja
Fotografia
Gazety
GutekWorld
Kino-festiwale
Kino-magazyny
Kino-osoby
Kino-serwisy
Książki
Miejsca
W sieci
Zwierzaki
statystyka
środa, 28 października 2009
końcóweczki



http://www.loesje.pl/

Ja już wracam, z mocnym postanowieniem wyruszenia w drogę - z Tajlandii, przez Wietnam i Laos, w którym utwierdziła mnie moja nowa koleżanka Thuha, opowiadając, jak jest tam pięknie i jak fajnie można sobie taką podróż zaplanować. Wczoraj zakończył się festiwal w stolicy, choć filmy krążą jeszcze po Polsce w jego lokalnych odsłonach. Zakończył się projekcją nagrodzonego w Karlowych Warach w 1958 roku filmu Heleny Lemańskiej, która przez lata była szefową kroniki filmowej i jej operatora Władysława Forberta. "Bambus, mój brat" to jeden z pierwszych barwnych polskich filmów, propagandowa ciekawostka, dedykowana towarzyszom z Wietnamu, opowiadająca o życiu codziennym chłopów, którzy mają po prostu wszystko bambusowe, bambus jest tam podstawą egzystencji. Na sali kinowej były prawdziwe tłumy, zabrakło miejsc, zabrakło krzeseł-dostawek, ludzie stali, siedzieli i leżeli na ziemi, ale to nie z powodu bambusa, tylko drugiego filmu wieczoru, warszawskiej premiery krótkometrażówki Katarzyny Klimkiewicz "Hanoi - Warszawa", zrealizowanej w ramach projektu kanału Kino Polska debiuty. W przejmujący, oszczędny sposób reżyserka opowiedziała historię młodej dziewczyny, Wietnamki, która przedostaje się do Polski przez zieloną granicę i próbuje dotrzeć do Warszawy, gdzie czeka na nią chłopak. Zebrała wielkie brawa, nie tylko od obecnych na sali Wietnamczyków, żywo zainteresowanych tą historią. Wiele się działo wokół nich na festiwalu - była pokazana "Moja krew" Marcina Wrony i nagrodzony w Wenecji FIPRESCI film Chuyêna Bui Thaca "Dryfując", opowiadający o relacji dwóch młodych kobiet, o ich pragnieniach, seksualności, o tajemnicach i podwójnym życiu w tradycyjnym wietnamskim społeczeństwie. Wczoraj w Kino.Labie późnym wieczorem po projekcji udało nam się wciągnąć reżysera, który był gościem festiwalu, w bardzo ciekawą rozmowę i o filmie i o życiu. Publiczność warszawska jest świetna, to trzeba jej przyznać. Rozpoczynając spotkanie z reżyserami, wiedziałam, że po jednym, dwóch moich pytaniach ludzie zawsze zechcą się przyłączyć, a potem zaczniemy swobodną rozmowę, będziemy dzielić się wrażeniami, nie tylko zadawać pytania i oczekiwać odpowiedzi. To wszystko było po prostu bardzo przyjemne.

słowo na środę

słowo o Pen-eku >>>




poniedziałek, 26 października 2009
zgaś pożar w Emilii


Życie warszawskiego CSW wre, stuka i puka obcasami, trzeszczy parkietem, dzwoni dzwonkiem windy, rozwiewa podchodzące pod okna mgły rozmowami od jakiejś szóstej, siódmej rano. Licho nie śpi. Bez względu na dzień tygodnia, czy to w weekend, czy w senny i zamknięty dla zwiedzających poniedziałek, zamek wydaje z siebie westchnienia podobne do jadącego pociągu. Czy to czasem nie kolej transsyberyjska, która ma mnie porwać na Wschód? Wstaję, koniec marzeń o Tajlandii, królestwie uśmiechów. Uśmiecham się, trening czyni mistrza. Zakładam moją ulubioną bransoletkę z Chin, która zwróciła uwagę Pen-eka. Wskazał ją palcem, oczywiście uśmiechając się, porozumiewawczo. My, zaobrączkowani. Chłopcy zaręczeni z Kambodżą, albo z Indonezją noszą na szyjach kły.

(do kliknięcia)


Ale wyrywam się na chwilę z tego wschodniego oparu i biegnę ugasić pożar w Emilii. Niestety pożar wciąż wybucha na nowo, syzyfowa praca. W pawilonie meblowym Emilia dzieją się zabawne rzeczy. Od tymczasowej siedziby Muzeum Sztuki Nowoczesnej dzieli go wąski, wdzięczny pasaż z rzędem drzew, które rosną w czarnej ziemi, przysypanej czerwonymi owockami głogu. Nawet w ciemny pochmurny dzień w pasażu jest stylowo, rozświetlają go zabytkowe neony i wnętrza galerii za szklanymi ścianami. A obok Emilia. Trzy piętra wypełnione meblami szkaradami. Między nimi chodzą klienci Emilii, siadają, próbują, przyklepują poduszki, poklepują oparcia, mierzą, ważą, na głowach mają berety, kaszkiety, rozpinają ortalionówki, bo w Emilii na wzór każdej szanującej się handlowej galerii gorąco. A pomiędzy tym wszystkim zdarzają się i większe dziwactwa. Regał, którego każda półka ma ochotę uciec w innym kierunku, jakieś taborety jak kawałek zgniecionej blachy, lampka – kołderka, lampka – słój z galaretą i takie różne wygibasy, i chodzi się między nimi i tamtymi, i szuka się tego dizajnu za kilka tysiaków jeden stołek jak pieniek. To część projektu „Warszawa w budowie”, na który składa się nie tylko młody polski dizajn w Emilii, którego trzeba szukać wśród starego, ale i wiele innych rzeczy. Co do pożaru – to na samym dole, w samym piekle Emilii, w jej czeluściach coś płonie i skwierczy. Pomyślałam, że to taki wielki kominek, bo jak sofy, kanapy, szezlongi, to kominek w sam raz do nich jako dekoracja. A to był pożar samochodu. Berety trzeba było zdejmować, tak się gorąco zrobiło.


(do kliknięcia)




wtorek, 20 października 2009
gościnnie

drodzy przyjaciele ar+di, programu architektura+dialog asp, i wszyscy zainteresowani,

 

po trzech latach nieobecności w gdańsku zapraszam was wszystkich na nową serię wykładów otwartych, które przedstawią stan zaawansowania prac nad dialogiczną formułą architektury.

 

cykl siedem wykładów dialogicznych rozpoczyna się w środę, 21 października 2009.

 

wykład 1: dialogiczna formuła architektury, jest wprowadzeniem do cyklu.  

 

zapraszam w środę, 21 października 2009, o godzinie 17:00, do audytorium akademii sztuk pięknych w gdańsku na targu węglowym 6.

 

jacek dominiczak





niedziela, 18 października 2009
jedzcie i pijcie

Bilet do Azji >>

Festiwal Filmowy "Kino w Pięciu Smakach"

Warszawa 22 - 27.10. 2009
Kraków, Poznań, Łódź, Katowice 24.10 - 15.11.2009



Łzy Czarnego Tygrysa, Tajlandia 2000, reż. <meta content="OpenOffice.org 2.3 (Win32)" name="GENERATOR" /><meta content="0;0" name="CREATED" /><meta content="0;0" name="CHANGED" /><style type="text/css"> <!-- @page { size: 21cm 29.7cm; margin: 2cm } P { margin-bottom: 0.21cm } A:link { color: #000080; text-decoration: underline } A:visited { color: #800000; text-decoration: underline } --></style><font face="Tahoma, sans-serif"><font size="2"><span style="">Wisit Sasanatieng</span></font></font> <br /><br /><br /></div> </div> <div class="BlogWpisInfo"> <div class="InfoPodTekstem"> <span class="IPTczas">22:28</span>, <span class="IPTautor">pravdan</span> , <a class="IPTkategoria" href="/html/1310721,262146,21.html?495126">opiniuję</a> <br/> <a class="IPTlinkuj" href="/2009/10/jedzcie-i-pijcie.html">Link</a> <a class="IPTkomentuj" href="http://www.blox.pl/komentuj/agnisz/2009/10/jedzcie-i-pijcie.html" rel="nofollow"> Dodaj komentarz » </a> </div> </div> </div> <div class="BlogDataWpisu"> poniedziałek, 12 października 2009 </div> <div class="BlogWpisBox"> <a name="entry_4153099"></a> <div class="BlogWpisItemTytul">DNA miasta</div> <div class="BlogWpisTresc"> <br /><style type="text/css"> <!-- @page { size: 21cm 29.7cm; margin: 2cm } P { margin-bottom: 0.21cm } STRONG { font-weight: bold } --> </style> <p style="margin-bottom: 0cm;"><strong>GDAŃSK, MIASTO IKON? </strong>/////////////////////////<br />Zdekodujmy najważniejsze symbole i ikony miasta! //////////<br />Co konkretnie oznacza gdańska „wolność kultury”? /////////////////<br />//////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////<br />/////// <span style="font-weight: bold;">P</span><strong>RZYJDŹ NA DEBATĘ! WEŹ UDZIAŁ W WARSZTATACH!</strong> ///////<br />//////////////////////////// <strong>Zgłoś się do 23.10.2009 </strong>///////////////////////////////<br /><strong>START </strong>///// <strong>24 października 2009, godz. 10.30 </strong>///////////////////////////////<br /><strong>MIEJSCE</strong> //<strong> Instytut Sztuki Wyspa (ul. Doki 1/145 B)</strong><br />szczegóły już wkrótce na <span class="posthref" data-href="http://www.wyspa.art.pl/">www.wyspa.art.pl </span></p><div style="text-align: center;"><br /></div><div style="text-align: center;"><img border="0" alt="" src="http://agnisz.blox.pl/resource/DNA.jpg" /><br /></div><p style="margin-bottom: 0cm;"><br /><br />Gdańsk znany jest w Polsce i za granicą z haseł, motywów i symboli wynikających z jego historii najnowszej. Stocznia, Solidarność, wydarzenia sierpniowe, Lech Wałęsa pojawiają się w różnych kontekstach. Dlatego istotne jest postawienie pytania o istotę tych symboli. Jakie nowe znaczenia można im nadać i z czym je powiązać na dynamicznie zmieniającej się mapie pojęć? Które z nich są wciąż żywe i pobudzające twórczość kulturalną w mieście? Czy Gdańsk widziany np. z Wrzeszcza, Brzeźna, Nowego Portu, Przeróbki, Wyspy Sobieszewskiej jest tym samym Gdańskiem, który widać z Ratusza? Jak rozumiane jest hasło „Wolność kultury, kultura wolności” zaproponowane przez prezydenckie biuro ds. kultury? <br /><br />Zapraszamy mieszkańców do zdekodowania najważniejszych ikon Gdańska poprzez udział w warsztatach kreatywnych. Jakie wyzwania w odniesieniu do własnej sfery symbolicznej stoją przed Gdańskiem w ciągu najbliższych 10-15 lat? Chcemy stworzyć katalog symboli miasta i zaproponować ich nowe, nieoczywiste wykorzystanie w programie kulturalnym. Zastanowimy się, które z nich mają szansę stać się impulsem do dalszego rozwoju, a które pozostaną jedynie bagażem doświadczeń. Sprawdzimy, co znaczy gdańska „wolność kultury”. </p> <p style="margin-bottom: 0cm;">(info: <span class="posthref" data-href="http://www.wyspa.art.pl/">Wyspa</span>)</p> <br /> </div> <div class="BlogWpisInfo"> <div class="InfoPodTekstem"> <span class="IPTczas">10:47</span>, <span class="IPTautor">pravdan</span> , <a class="IPTkategoria" href="/html/1310721,262146,21.html?300426">anonse</a> <br/> <a class="IPTlinkuj" href="/2009/10/DNA-miasta.html">Link</a> <a class="IPTkomentuj" href="/2009/10/DNA-miasta.html#ListaKomentarzy"> Komentarze (12) » </a> </div> </div> </div> <div class="BlogDataWpisu"> wtorek, 06 października 2009 </div> <div class="BlogWpisBox"> <a name="entry_4141196"></a> <div class="BlogWpisItemTytul">Charlie w trampkach</div> <div class="BlogWpisTresc"> <br /><br /><style type="text/css"><!-- @page { size: 21cm 29.7cm; margin: 2cm } P { margin-bottom: 0.21cm } --> </style> <p style="margin-bottom: 0cm;">Czy Charlie Charlesa Chaplina mógłby zostać mordercą? Czy pokroiłby ciało swojej ofiary wielkim, ostrym nożem? Gdyby to było kino współczesne, kto wie, kto wie.... Asano Tadanobu po raz drugi w 2006 roku zagrał w timie: Pen-ek Ratanaruang jako reżyser, Christopher Doyle – operator, Prabda Yoon – scenarzysta. Film „Invisible Waves” został uznany za gorszy od poprzedniego, który zrobili wspólnie. Kiedy oglądam dzisiaj „Ostatnie życie we wszechświecie” (2003), wydaje mi się bardzo młodzieńcze, nazbyt delikatne. Ale takie ma być, nieuchwytne, niematerialne. W „Invisible...” miało być i mroczniej, i niebezpieczniej, trudniej, także bardziej to wszystko poplątane i to mi się podoba. Autorzy ochrzcili film prywatnym tytułem „In the Mood for Guilt”. </p> <p style="margin-bottom: 0cm;">Asano jest kiepskim klasycznym amantem, co pokazuje zaraz na samym początku. Inspiracją filmu był pobyt Pen-eka w Makau – upadającym mieście kościołów i kasyn, które z rąk Portugalczyków przeszło w chińskie w 1999 roku. Tajski pisarz Prabda Yoon przeniósł się tam na trzy miesiące, rozsmakował się w tym owocu romansu między Wschodem i Zachodem i pisał. Napisał dziwaczną historię o pewnym, mieszkającym w Makau, a pracującym w Hongkongu, japońskim kucharzu. Kucharz wygląda pięknie – ma długie włosy, niemal nie otwiera ust, nosi się z elegancką niedbałością. Zwykle ma na sobie ciemną marynarkę w prążki, a na nogach trampki, przypominające... buty Charliego. </p> <p style="margin-bottom: 0cm;">Kucharz ma romans z żoną szefa restauracji, w której pracuje. Korzystając z tego faktu, szef zleca mu morderstwo żony. Nic jednak nie wiemy ani o jego przeszłości, ani motywach tej zbrodni. W pierwszych ujęciach kobieta ginie, otruta podczas przygotowanej przez kucharza kolacji. Śmierć kochanki zapowiadają już pierwsze gesty Asano, wygrywana z widocznym trudem namiętność nie ma w sobie krzty chemii. Potem pozostaje już tylko pozbyć się ciała. Kucharz dostaje część honorarium, bilet na statek i ma przeczekać w Tajlandii. <br /></p><p style="margin-bottom: 0cm; text-align: center;"><span style="text-decoration: none;"><img border="0" src="http://agnisz.blox.pl/resource/PenEk_Ratanaruang__Invisible_Waves_13.jpg" alt="" /></span></p> <p style="margin-bottom: 0cm;">Nie spodziewa się, że czekają go tam niespodzianki. Nie domyśla się niczego, bo o wiele lepiej wychodzi mu bycie klasycznym Charlie'm, w końcu chodzi w jego butach, charakterystycznie. Może więc ze zdziwieniem kolekcjonować znaki na niebie i ziemi, które jasno mówią, że znalazł się w kręgu spraw nieczystych. Rozpoczyna się jego spacer po precyzyjnie zaprojektowanej pułapce, w której – jak to u Pen-eka – miesza się to, co realne, z tym, co nieprawdopodobne. <span style="text-decoration: none;">Doyle zastawi na kucharza pułapkę przestrzenią. Doskonale udaje mu się to na statku, który jest labiryntem bez dna, monochromatyczną dekoracją, po której Asano będzie krążył, uciekając przed pechem, spotykając duchy, własne wspomnienia, a także dziewczynę z małym dzieckiem, która mu się spodoba. Razem z nią opuści pokład na wyspie Phuket, by zagłębić się w kolejny, tym razem przepalony słońcem labirynt uliczek i hotelowych korytarzy. Zostanie pobity i okradziony, będzie ścigany i mordowany, wszystko na zlecenie szefa z Hongkongu. </span> </p> <p style="margin-bottom: 0cm;"><span style="text-decoration: none;">To, co wyprawia na planie operator, a także to, co robią z dźwiękiem specjaliści od tych spraw, budując bardzo wyraźnie tę warstwę filmu, subiektywizując jej odbiór, budzi podziw. Dlatego sama historia staje się nieważna, wymyślona, z nie wiadomo czemu służącymi zwrotami akcji, szczególnie w finale, kiedy uratowany cudownym sposobem Asano wraca do Hongkongu, żeby się bardzo nieumiejętnie zemścić na szefie, mszcząc się przede wszystkim na sobie. Jednak oglądając „Invisible Waves”, odczuwam wielką przyjemność. Podoba mi się postać Charliego, bo lubię takich niepasujących do niczego i nikogo bohaterów, podoba mi się pokazany tu i usłyszany świat, czuję i gorąco i wiatr, zachwycają mnie zaułki wschodnich miast i rodzaj precyzji, charakterystycznej dla Pen-eka, która chwilami mnie nawet drażni, tak pięknie nie może przecież być naprawdę. <br /></span></p><p style="margin-bottom: 0cm; text-align: center;"><span style="text-decoration: none;"><br /></span></p> </div> <div class="BlogWpisInfo"> <div class="InfoPodTekstem"> <span class="IPTczas">16:44</span>, <span class="IPTautor">pravdan</span> , <a class="IPTkategoria" href="/html/1310721,262146,21.html?300427">film.lab.</a> <br/> <a class="IPTlinkuj" href="/2009/10/Charlie-w-trampkach.html">Link</a> <a class="IPTkomentuj" href="http://www.blox.pl/komentuj/agnisz/2009/10/Charlie-w-trampkach.html" rel="nofollow"> Dodaj komentarz » </a> </div> </div> </div> </div> </td> </tr> </table> </div> <div id="Stopka"></div> </div> <script type="text/javascript"> document.domain = 'blox.pl'; </script> <div id="sidebox_wrap"> <div id="sidebox_control" class="exp"> <div id="sidebox_bg"></div> <div id="sidebox" class="skin3"> <div id="sidebox_roll"></div> <div id="sidebox_body"> <a href="http://blox.pl/"><img src="http://blox.pl/images/belka/bloxlogo.png" alt="Blox.pl" /></a> <div class="nav"> <a class="nb" href="#" id="sidebox_btnprev"><span>poprzedni blog</span></a> <a class="nb" href="#" id="sidebox_btnnext"><span>następny blog</span></a> <a class="cb" onclick="dataLayer.push({'dimension7': dimension7,'vpv': vpv, 'event':'SendVirtualPageView'});" href="http://www.blox.pl/html/8257537.html"><img src="http://blox.pl/images/belka/createblox-btn-skin3.png" alt="załóż bloga" /></a> <a class="cb" onclick="dataLayer.push({'dimension7': dimension7,'vpv': vpv, 'event':'SendVirtualPageView'});" href="http://www.blox.pl/blog/signup/1"><img src="http://blox.pl/images/belka/createblox-btn-skin3.png" alt="załóż bloga" /></a> </div> <!-- .nav --> <div id="sidebox_container_0" class="list"> <strong id="sidebox_title_0" class="h"></strong> <ul id="sidebox_list_0"> <li class="dummy"></li> </ul> <!-- #sidebox_list_0 --> <p class="more"><a id="sidebox_link_0" href="#"></a></p> </div> <!-- .list --> <div id="sidebox_container_1" class="list"> </div> <!-- .list --> </div> <!-- #sidebox_body --> </div> <!-- #sidebox --> </div> <!-- .exp --> </div> <!-- #sidebox_wrap --> <iframe id="boxframe" name="bblo_frame" src="http://cookiecontainer.blox.pl/html?page=cookieStore¶ms=6,33811"></iframe> <script type="text/javascript"> function bblo_addEvent(obj, type, fn) { if (obj.addEventListener) { obj.addEventListener(type, fn, false); } else if (obj.attachEvent) { obj["e" + type + fn] = fn; obj[type + fn] = function() { obj["e" + type + fn] (window.event); } obj.attachEvent("on" + type, obj[type + fn]); } } function bblo_O(n) { return document.getElementById(n); } function bblo_trim(x){return x.replace(/^\s+|\s+$/g,'');} function bblo_hasClass(obj, clName) { var clN = ' ' + obj.className + ' '; return (clN.match(' ' + clName + ' ') != null); } function bblo_addClass(obj, clName) { if (bblo_hasClass(obj, clName)) return; obj.className = bblo_trim(obj.className + ' ' + clName); } function bblo_removeClass(obj, clName) { if (!bblo_hasClass(obj, clName)) return; var clN = ' ' + obj.className + ' '; eval("obj.className = bblo_trim(clN.replace(/ " + clName + " /g,' '));"); } function bblo_swapClass(obj, oldName, newName) { bblo_removeClass(obj, oldName); bblo_addClass(obj, newName); } var blox_frame = null; function bblo_init(e) { if (top.location != self.location) return; blox_frame = window.frames['bblo_frame']; window.setTimeout(bblo_ready, 10); } function bblo_completeList(n, item) { var obj = { title: bblo_O('sidebox_title_'+n), link: bblo_O('sidebox_link_'+n), list: bblo_O('sidebox_list_'+n), container: bblo_O('sidebox_container_'+n) }; try { obj.title.innerHTML = item.title; obj.link.href = item.link_uri; obj.link.innerHTML = item.link_caption; obj.container.className = 'list ' + item.class_name; for (var i = 0; i < item.data.length; i++) { var o_link = document.createElement('a'); var o_span = document.createElement('span'); var o_li = document.createElement('li'); o_link.innerHTML = '<strong>' + item.data[i].title + '</strong> ' + item.data[i].name; o_link.href = item.data[i].uri; o_span.innerHTML = item.data[i].when; o_li.appendChild(o_link); o_li.appendChild(o_span); obj.list.appendChild(o_li); } } catch (e) {;} } var blox_data_done = false; function bblo_ready() { try { if (blox_frame.blox_is_ready()) { if (blox_data_done) return; blox_data_done = true; var t_data = bblo_frame.blox_get_data(); g_data = t_data; if (t_data.display == '0') { bblo_swapClass(bblo_O('sidebox_control'), 'exp', 'fold'); } bblo_O('sidebox_btnprev').href = t_data.prev; bblo_O('sidebox_btnnext').href = t_data.next; for (var i = 0; i < t_data.items.length; i++) { bblo_completeList(i, t_data.items[i]); } bblo_addEvent(bblo_O('sidebox_roll'), 'click', bblo_toggle); bblo_O('sidebox_wrap').style.display = 'block'; } else { window.setTimeout(bblo_ready, 10); } } catch (e) { window.setTimeout(bblo_ready, 10); } } function bblo_toggle() { var obj = bblo_O('sidebox_control'); var write = '0'; if (bblo_hasClass(obj, 'exp')) { bblo_swapClass(obj, 'exp', 'fold'); } else { bblo_swapClass(obj, 'fold', 'exp'); write = '1'; } blox_frame.blox_toggle_display(write); } bblo_addEvent(window, 'load', bblo_init); </script> <script> var pingUrl = window.location.protocol + '//' + window.location.host + '/blog/ping/'; var xhr = new XMLHttpRequest(); xhr.open("GET", pingUrl, true); xhr.send(); </script> <script type="text/javascript"> (function(d, s, id) { var js, fjs = d.getElementsByTagName(s)[0]; if (d.getElementById(id)) return; js = d.createElement(s); js.id = id; js.src = "//connect.facebook.net/pl_PL/sdk.js#xfbml=1&version=v2.3&appId=151924531509550"; fjs.parentNode.insertBefore(js, fjs); }(document, 'script', 'facebook-jssdk')); </script> <script src="https://apis.google.com/js/platform.js" async defer> {lang: 'pl'} </script> </body> <!-- if mobile end --> </html>